Fragmenty z Dziennika Willsona

 25 Marzec 2020

Dzisiaj na śniadanie zjadłem jajecznicę i do tego zrobiłem sobie kakao. Następnie wziąłem prysznic. Potem poszedłem do szkoły. Jutro mam trening koszykówki o 17:00. Nie mogę się doczekać spotkania się z innymi.


27 Marzec 2020

Wczoraj po treningu w podejrzanych okolicznościach został mi podarowany laptop. Nie znam mężczyzny, który mi go dał. Gdy Ethel była u mnie postanowiłem sprawdzić co się na nim znajduje. Podczas przeszukiwania go znalazłem folder z danymi różnych ludzi, w tym też moje dane. Obecne i zza czasów mojego pobytu w ośrodku. Obejmowały między innymi moje imię i nazwisko, wiek, wzrost, wagę, adres zamieszkania. Pozostałe foldery podobnie. Te informacje nie miały prawa trafić do mnie. Miały trafić do niejakiego ‘N’. Nie taki był cel. One na pewno nie miały być wykorzystane w żaden dobry sposób. Muszę dowiedzieć się o co z nimi chodzi. Czemu ‘N’ ich chce. Razem z Ethel spędziliśmy całą noc przeszukując pozostałe foldery w poszukiwaniu znajomych nam ludzi. Do tej pory znaleźliśmy tylko dwie, ale nawet nie zdążyliśmy przejrzeć połowy danych jakie ma do zaoferowania ten laptop. Mamy zamiar skontaktować się z nimi w poniedziałek. Przyda nam się więcej osób do pomocy przy tej sprawie.


29 Marzec 2020

Jedna z osób zgodziła się nam pomóc w poszukiwaniach przesławnego złoczyńcy ‘N’. Nazywa się Astrid Oveheart. Wydaje się być strasznie sympatyczna. To dobrze. Drugiej osoby jeszcze nie zdążyliśmy złapać. Druga osoba nazywa się Kotora Shtosa. Planujemy z Ethel wznowić przeglądanie zasobów laptopa, gdy już zwerbujemy Kotorę do grupy. Wtedy spotkamy się wszyscy u mnie. Musimy dowiedzieć się kim jest ‘N’ i go dorwać.


3 Kwiecień 2020

Udało nam się wszystkim spotkać. Z moich obserwacji Kotora i Astrid za sobą nie przepadają. Albo raczej to Kotora nie przepada za Astrid. Do tego stopnia, że gdy tylko ją zobaczyła to chciała wyjść! I jak się spodziewam nigdy więcej nie mieć z nami nic wspólnego. Ethel zdołała ją uspokoić. Fajnie byłyby się dowiedzieć czemu Kotora nie lubi Astrid, ale to można zostawić na później. Podczas spotkania przedstawiliśmy dziewczynom zawartość laptopa i nasz cel. Obie zgodziły się na dalszą współpracę. Podczas dalszego przeszukiwania plików znaleźliśmy kogoś podobnego do mnie. Jedyne dane o nim to był jego identyfikator z ośrodka i rok urodzenia. Wtedy nazywał się ‘Naparstek’ ale jak teraz to tego nie wiadomo. W każdym razie warto by było znaleźć też i go. Każda para rąk się przyda. 


4 Kwiecień 2020

Losowa myśl, totalnie nie związana z obecną sytuacją w jakiej jestem, ale czy to nie dziwne, że mężczyzna , który dał mi ten diabelski laptop upierał się, że jestem odpowiednią osobą, która miała go dostać, a znalazłem gościa, który wygląda tak samo jak ja w plikach z laptopa? A osoba, która miała dostać ten laptop to rzekomy pan ‘N’? A ten gość nazywa się ‘Naparstek’? ‘N’? ‘Naparstek’? Pierwsza litera to ‘N’! Nie wiem. To pewnie tylko przypadek i szukam odpowiedzi tam gdzie jej nie ma.


10 Kwiecień 2020

Odnoszę wrażenie, że przewspaniały pan ‘N’ chcę swój laptop. I że chce go natychmiast. WIdziałem wczoraj osobę trochę niższą ode mnie. Ewidentnie mnie śledziła. I jestem pewien, że chodzi o tego laptopa. Bo o co innego mogłoby chodzić? Dzisiaj znowu widziałem tą osobę. Nawet, gdy byłem w sklepie! Nie wiem czy to sam ‘N’ we własnej osobie czy może ktoś inny, ale na pewno nie ma dobrych zamiarów.


28 Kwiecień 2020

Śledziliśmy dzisiaj tą samą osobę, która mnie śledziła. Szach mat. Weszła do jednego z opuszczonych magazynów na wysypisku. Od razu jak tylko zobaczyłem to miejsce poczułem się źle. Tam musi siedzieć coś złego. Być może właśnie ‘N’. Będę musiał powiadomić o tym innych. 


4 Maj 2020

Wczoraj nastąpiło niechciane spotkanie z ‘N’. Przyszliśmy na wysypisko żeby zdobyć informacje na temat tej podejrzanej osoby od właściciela. Żeby się do niego dostać musieliśmy przejść przez całe wysypisko. Po drodze zgubiłem Astrid, a gdy ją znowu znalazłem ‘N’ ją trzymał! Groził, że poderżnie jej gardło jeżeli nie oddam mu laptopa. W odpowiedzi na to uderzyłem go prosto w twarz, czego ewidentnie się nie spodziewał. Potem przywaliłem mu jeszcze parę razy aż upadł. Nie powstrzymało go to jednak na długo bo gdy zacząłem od niego odchodzić to szybko pociągnął mnie za nogę i wbił mi w nią ostrze. Potem kopnąłem go, wyciągnąłem ostrze z nogi i wstałem. Tak wiem. Leżącego się nie kopie, ale jemu się należało. Dzisiaj nie widziałem już, żeby ktoś mnie śledził, więc spodziewam się, że to już koniec tej sprawy. Został tylko laptop.


6 Maj 2020

Wszyscy postanowili, że najlepszą opcją będzie zniszczenie laptopa wraz z jego zawartością. Muszę się z tym zgodzić. Mamy zamiar dzisiaj zniszczyć laptop. O 17:00. W lesie. Kotora weźmie młotek a Astrid weźmie ze sobą benzynę. Ja biorę zapalniczkę. Mam jedynie nadzieję, że nie dziewczyny nie zorientują się, że w laptopie brakuje dysku twardego.


Comments